6 kwietnia 2018 w Sali Koncertowej w Radzyminie obyło się otwarcie wystawy malarstwa PARTYTURY Sergiusza „Pyrka” Perkowskiego (ur. 1944). Wernisaż uświetnił koncert Włodzimierza Nahornego.

Sergiusz Perkowski pokazuje w Radzyminie kilkanaście obrazów. Widzimy na nich to co pierwsze,  „namacalne” – dwuwymiarowe przestrzenie pokryte farbami o określonej gamie i tonacji, zamknięte formatami płócien. Chwytają lub nie. To jest pierwsza warstwa strefy odbioru. Ważna, bo bywa migawkowa i ostateczna, ale bywa też, że staje się dopiero ramą, niewidzialną perspektywą otwierającą przed widzem, jak w sali koncertowej kolejność dźwięków, sumę bodźców wynikających z kolorów, kolorystyki gam barwnych, ich energii, rozładowań napięć. Autor tytułuje je  jednak nieco przewrotnie i prowokacyjnie Partyturami. Nie widzimy przecież w jego obrazach dosłownych partytur, czyli zapisów graficznych nut dla odtwarzania muzyki, a mogłyby być. Dlatego malarstwo Perkowskiego jest NIEPRZEDSTAWIAJĄCE z zamysłu, z koncepcji, z wyboru sposobu komunikowania się ze światem. Jest trudne, niejako niszowe. Wymaga widza wyrobionego, otwartego, gotowego do rozważania czym jest sztuka, bo komunikowanie się z odbiorcą bez anegdoty, bez „znanego opowiadania o znanym”, jest wkroczeniem na obszar innego, wyższego porządku.

Wymyślonego, malowanego przez autora świata złocisto pomarańczowych, gorących miejsc na płótnie, w opozycji do ostrych dramatycznych lodowatych kontrastów. Magii koloru wydobywanej dopiero z kontemplacji obrazu, nie „ danej” nam, lecz stale zdobywanej. Sugerowania nieskończoności koloru i jego odcieni obiecującej przeżycie piękna. Zastygłego w kadrze obrazu, zatrzymanej na zawsze chwili. Jakiego piękna? Dla każdego osobnego, tkwiącego w podświadomości jakiegoś „raju”. Spotkania Nowego, Nieoczekiwanego, może czegoś transcendentnego. W kilku obrazach Sergiusza Perkowskiego, takie mam przekonanie, mamy szansę ten stan dostrzec, wychwycić i osiągnąć. Jest to wartościowe, wysokiej klasy malarstwo.

Tak jak malarz szuka i czasem znajduje, tak widz ma szansę podążając za jego intencją znaleźć  w tym malarstwie spełnienie.

A.S.